Skip to content
12/02/2011 / karol.krol

Zakupy grupowe w Polsce – wnioski z raportu

Zakupy grupowe na całym świecie zyskują miliony uczestników. W przeciągu kilkunastu miesięcy wykreowano wielomiliardowy segment na globalnym rynku, który z niesłychaną łatwością zapewnił sobie rozwój. Warto przyjrzeć się, jak rynek ten wygląda w Polsce.

O fenomenie social shopping pisałem już, za przykład podając czempiona rynku – Groupon, obecnego także w Polsce dzięki przejęciu citydeal.pl. Istnieje kilkanaście stron tego typu, które chcą wziąć udział w pośrednictwie między przedsiębiorcami, a ich potencjalnymi klientami. Coraz częściej spotkać można komentarze dotyczące tego, że jedyną zwycięzką stroną w tym modelu biznesowym są właśnie portale pośredniczące w transakcjach. Z drugiej strony niska technologiczna i finansowa bariera wejścia na rynek sprawia, że po liderach na lokalnych rynkach następuje duża przerwa, a udział pozostałych platform jest rozproszony proporcjonalnie na kilkanascie-kilkadziesiąt podmiotów. Ciekawiej prezentują się jednak wyniki raportu PBI „Zakupy grupowe w Polsce”, z którego wynika szereg informacji na temat kupujących bony.

Przeciętny Polak korzystający z ofert zamieszczonych na portalach zakupów grupowych to: 15-34-letnia (58%) kobieta (59%), która kupiła bon 2-3-krotnie (37%), przeważnie do restauracji (54%) lub SPA (29%) i pochodzi ze wsi (31%) lub miasta powyżej 500 tys.(20%). Zwłaszcza ostatnia obserwacja jest ciekawa, gdyż większość ofert dotyczy rynków lokalnych w największych miastach w Polsce. Odsetek osób z miast do 100 tys. mieszkańców i wsi wynosi 59% ogółu, co świadczy o tym, że zakupy grupowe pozwalają dotrzeć do klientów, którzy muszą pokonać barierę odległości w celu realizacji bonu.

Interesujące są dane dotyczące rozumienia pojęcia zakupów grupowych. Jak wynika z badania nie jest to jeszcze pojęcie powszechne, mimo popularności stron z ofertami.

Jak widać zakupy grupowe relatywnie dużej grupie nie mówią nic (19%), a część Polaków myli je z e-commerce (4%) lub kojarzy się z niezbyt komfortową atmosferą zakupów („zakupy w tłumie, hałas, tłok” – 6%). Nie zmienia to faktu, że portale group buying mają już ponad 3 miliony użytkowników w Polsce, a liczba ta rośnie stale. Wg Megapanelu zasięg wynosi tylko 17%, więc istnieją jeszcze duże możliwości rozwojowe.

Pytanie jest proste – kiedy zniżki na podstawowe usługi zaczną być naprawdę atrakcyjne dla firm oraz konsumentów? Podstawowym problemem zakupów grupowych w Polsce jest ograniczony typ, niska cena i przeciętna jakość oferowanych zniżek. Przy odpowiednio wysokim stopniu wykorzystywania bonów, koszty akcji tego typu włącza się do budżetu reklamowego, z tym że z punktu widzenia komunikacji nie ma to sensu. Konsument sprawdza rodzaj usługi i jego cenę, a niekoniecznie dostrzega logotyp,  komunikację i pozostałe produkty i usługi oferenta.

Z uwagi na to, że zbliżają się walentyki, które część Czytelników prawodpodobnie będzie obchodzić, polecam film przygotowany przez Socialnomics. Tak walentynki spędza fan social media – pojawiają się także zakupy grupowe i dobry przykład traktowania ich przez konsumenta, zgodny z tym co opisywałem powyżej. Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: